Powrót

Część 3. O co mu chodzi??

niedziela, 12.października.2008, 11:29
Wraz z Itachim zniknęliśmy im z oczu. Bałam się że Itachi będzie na mnie krzyczał za to że nie powiedziałam gdzie idę i na dodatek nie przyszłam na trening. Starałam się uniknąć kontaktu wzrokowego, ale to było trudne, nie dość że biegł obok mnie to jeszcze zerkał złowrogo co jakiś czas na mnie. Jakoś dziwnie się czułam, z tego co wiem już trzeci raz prosiłam o to aby odpuścił, mam nadzieję że ostatni. Nie chcę więcej prosić go o to aby oszczędził kogoś, możliwe że następnym razem nie odpuści i zrobi co chce. Ciekawe czy Naruto będzie czekał przed wejściem do wioski oby czekał, nie mam zamiaru go szukać, z resztą i tak mam dużo kłopotów, to jeszcze mogę go wpakować do grobu, oby Itachi o niczym się nie dowiedział, bo będzie źle ze mną i z Naruto. Już mieliśmy wejść do bazy kiedy Itachi się zatrzymał i spojrzał na mnie z taką obojętnością że zaczęłam się bać, chciałam go ominąć, ale on nie chciał mnie przepuścić, co mogłam zrobić, nic, ale było jedne wyjście uciec. Więc się odwróciłam i pobiegłam w głąb lasu, przez krótszą chwile Itachi stał w miejscu, ale ruszył w moją stronę. Zawróciłam i pobiegłam w stronę wioski potem skręciła i ruszyłam w stronę wejścia do bazy. Dobiegłam, szłam w górę, kiedy Itachi złapał mnie za rękę, wyrwałam mu się i pobiegłam szybko w górę. Kiedy już dobiegłam, szybko ruszyłam w stronę pokoju Konan, zapukałam i weszłam. Usiadłam na łóżko i mocno dyszałam, nie mówiłam dla niej co się stało tylko, spojrzałam na nią ze smutną miną i położyłam się na łóżko i spytałam :
- Która jest godzina??
- Już jest 17,20
- Co?? Muszę iść wrócę później i przyjdę do ciebie
- Dlaczego do mnie?
- Itachi jest na mnie zły i boje się że coś mi zrobi
- Dobra jak chcesz, tylko bądź ostrożna
- Dobra pa
Ruszyłam w stronę wyjścia, ale Itachi czekał na mnie wróciłam się, stworzyłam klona, klon poszedł do mojego pokoju i się zakluczył, a ja wyszłam tylnym wyjściem, myślałam że już po wszystkim, ale się myliłam, Itachi rozwalił drzwi u mnie i klon zniknął, stworzyłam kolejne klony, one miały odwrócić uwagę Itachiego, a ja w tym czasie pobiegłam jak najszybciej mogłam do wioski, przez długi czas słyszałam jak Itachi gania moje klony, w końcu dobiegłam do wioski, Naruto czekał na mnie, chwyciłam go za rękę i pobiegłam z nim do wioski, z wioski do innej kiedy już uznałam że jest bezpiecznie, powiedziałam dlaczego go tu zabrałam i co się stało, widać było że Naruto martwił się o mnie, po mnie było widać że się bałam.
- Możesz u mnie zostać jak długo chcesz, ale zmień ciuchy, bo niektórzy boją się ciebie i będzie trochę trudno cię zgubić
- Dobra, a masz jakieś pieniądze?? Bo ja nic nie mam
- Mam choć kupisz sobie coś
- Dobra dzięki
Jak weszliśmy do sklepu jeden gościu chciał mi wepchać pieniądze ze strachu, ale ja je ode pchałam, powiedziałam że chcę kupić ubranie nic więcej, ale on był uparty, zamiast kasy wepchał mi ubranie, więc poszłam do przebieralni, założyłam nowe ciuchy, nie można było mnie poznać jak nie miałam tamtego stroju, wyglądałam zupełnie inaczej. Wyszliśmy ze sklepu, ale zapomniałam tamtego stroju więc się wróciliśmy, wzięłam jeszcze tamten struj i poszliśmy z Naruto do jego domu, tam poszliśmy do jego pokoju, wzięłam otworzyłam okno żeby się przewietrzyło wtedy wleciał samolocik z wiadomością od Konan. Usiadłam na łóżko obok mnie Naruto i przeczytałam liścik było w nim :
„ Sakura, posłuchaj Itachi jest na ciebie strasznie wściekły, nie wiem dlaczego, lepiej nie wracaj przez jakiś czas do nas, on wziął twój pokuj i wywalił wszystko do góry nogami, naprawdę nie wiem co zrobiłaś, ale on jest strasznie zły. Jeśli możesz to napisz do mnie na tej kartce. Ona wróci do mnie wystarczy że wyrzucisz liścik przez okno, sam złoży się w samolocik i wróci do mnie to tyle mam nadzieję, że nic ci nie jest. Odpisz”
- Ona naprawdę o ciebie się martwi, myślałem że nie ma tam czegoś takiego jak przyjaźń – powiedział Naruto
- Widzisz myliłeś się dobra odpiszę dla niej, masz jakiś długopis?
- Tak, zaraz wezmę – szukał długopis, w końcu znalazł- proszę
Odpisałam list, w liście było:
„ Droga Konan u mnie wszystko dobrze, nie wiem kiedy wrócę, nie wie czy wogólę wrócę, mam nadzieję że wszystko się wyjaśni i będę mogła szybko wrócić do was. Bym napisała gdzie jestem ale nie mogę, jeszcze Itachi przeczyta i znajdzie mnie. To tyle mam nadzieję że jeszcze napiszesz, jak coś się zmieni lub nie.”
Wzięłam kartkę i wyrzuciłam przez okno, kartka sama złożyła się w samolocik i poleciała do Konan. Oddałam długopis dla Naruto i poszłam się wykąpać. Wzięłam szybki prysznic, wytarłam się i założyłam mój nowy strój. Poszłam do pokoju Naruto i powiedziałam :
- Masz może jakąś większą koszulkę, nie będę przyciesz w tym spać
- Nie wiem zaraz zobaczę – Naruto przeszukał szafę i znalazł durzą bluzkę – masz to chyba będzie pasować
- Dzięki
Naruto wyszedł, więc od razu się przebrałam, Naruto przyszedł z kanapkami, położył je na biurku i poszedł z powrotem, przyniósł ciepłą herbatę.
- Nie musiałeś nic przynosić
- Wiem, ale zgłodniałem, więc i tobie zrobiłem
- Oj Naruto, jeśli chodzi o jedzenie nie zmieniłeś się
- Wiem he he
Wzięliśmy herbaty do rąk i po jednej kanapce, i usiedliśmy na łóżku. I tak powoli wszystko zjedliśmy i wypiliśmy herbatę. Było już bardzo późno, ja już ledwo siedziałam, a Naruto pewnie mógłby siedzieć do rana, Naruto zaczął ćwiczyć, więc ja też robiłam to co on, nagle wleciał liścik, „pewnie od Konan”, podniosłam do i przeczytałam.
„ Cieszę się że odpisałaś, chciałam ci powiedzieć że było zebranie Itachi kazał cię szukać, nie wiem czy jesteś bezpieczna tam, gdzie jesteś, ja mam złe przeczucie, dobra to tyle, ktoś idzie, a i zaraz przyleci do ciebie drugi liścik, jest pusty, będziesz mogła napisać do mnie, na razie nic nie wysyłaj do mnie i nie odsyłaj tego liścika”
- Naruto, boję się że nas znajdą, ciebie pewnie zabiją, ale nie wiem co zrobią mi. Na pewno mogę tu zostać? Nie chcę cie narażać
- Nie martw się, nie znajdą nas i możesz tu zostać, to żaden problem
- Dzięki, nie wiem jak ci się odwdzięczę
- Ja wiem jak, ty bardzo szybko biegasz, naprawdę szybko możesz mnie nauczyć tak szybko biegać
- Też o tym pomyślałam – zdjęłam swoje ciężarki z nóg – masz załóż to
- Ale to twoje, a z resztą jak tak szybko biegałaś z ciężarkami, jak ty biegasz bez ciężarków?
- Zobaczysz, a i załóż je one już mi nie potrzebne, możesz je zatrzymać, z resztą musisz nauczyć się szybciej biegać bo jak nas znajdą to nie zdążysz im uciec, oni biegają tak szybko jak ja w ciężarkach, ale jak zdejmę te ciężarki to m nie nie dogonią, a jak dogonią to nie źle oberwą, nauczyłam się wielu bardzo mocnych ciosów.
- Dzięki
- Od jutra zaczniemy, o 3.00
- Czemu tak wcześnie?
- Bo z tego co wiem oni będą nas szukać od 5.00
- Skąd wiesz?
- Kiedyś już oni kogoś szukali to mówili że od 5.00 do 20.00 będą szukać, jak ktoś się spóźni to nie szukają
- Aha
- No dobra idę spać, też idziesz?
- Dobra
Położyłam się do łóżka, wzięłam większą poduszkę rzuciłam na podłogę i położyłam się na ziemi, Naruto wziął koc i mnie zakrył, wtuliłam się w poduszkę i zastałam. Naruto chyba też.
Była 3 z rana, Mocno szturchnęłam Naruto żeby wstał, ale nie zbudził się, więc spróbowałam jeszcze raz ale mocniej, w końcu się zbudził. Poszłam do łazienki się przebrać, w czasie gdy ja się przebierałam Naruto ubrał się i poszedł do kuchni, gdy już się przebrałam, wyszłam z łazienki, zamknęłam drzwi i zgasiłam światło, potem poszłam do kuchni, zauważyłam że Naruto robi kanapki.
- Naruto! Nie rób kanapek, ani herbaty, od razu idziemy na trening, idź weź ciężarki i idziemy
- Ale jestem głodny
- IDŹ!
- Dobra, dobra
Nie minęło kilka minut i Naruto już przyszedł, wyszliśmy z domu i poszliśmy na stadion, nikogo tam nie było, można było normalnie poćwiczyć, najpierw zaczęliśmy się rozciągać, potem Naruto założył ciężarki i biegaliśmy 10 kółek na rozgrzewkę, potem Naruto musiał mnie dogonić i złapać, za każdym razem kiedy myślał że mnie dogoni ja biegłam szybciej i tak za każdym razem kiedy mnie doganiał. Przez te bieganie straciłam rachubę czasu, kiedy się zatrzymałam żeby zobaczyć która godzina okazało się że jest po 6. Myślałam że zegarek mi się śpieszy, więc szybko pobiegłam do najbliższego sklepu, Naruto za mną, zapytałam która godzina, odpowiedz padła że po 6.
- Naruto! Do domu szybko jest po 6!! Szybko!!
- Co? Dobra biegniemy
Szybko ruszyliśmy w stronę domu Naruto. Przez całą drogę bałam się że spotkamy Itachiego, nie wiem czemu bałam się tylko Itachiego, a innych nie. Może dlatego co chciał mi zrobić, w końcu wszystko może zrobić. W końcu dobiegliśmy do domu Naruto, mieliśmy już wejść kiedy spotkaliśmy Ino.
- O Cześć Sakura, gdzie ty byłaś?
- Nie teraz Ino śpieszymy się
- Do domu? Jest dopiero wpół do siódmej, co tak się spieszysz?
- Nie mogę powiedzieć, muszę już iść
- Przyznaj nie chcesz ze mną gadać
- Chcę, ale to jest zły moment
- Niby dlaczego?
- No nie mogę powiedzieć, muszę iść pa
- Czekaj
- Co?
- Mogę iść z wami?
- Nie za bardzo
- To co wy będziecie robić że nie mogę iść??
- Nic, no dobra choć, ale masz być cicho rozumiesz, bo jak nie to cie wyrzucimy
- Dobra
Ino, ja i Naruto weszliśmy do domu Naruto, i poszliśmy do kuchni. Ja zrobiłam herbatę, a Naruto przyniósł ciasteczka, gdy woda się zagotowała zalałam herbaty i położyłam na stół, przez dłuższą chwilę siedzieliśmy cichutko popijając herbatę i jedząc ciastka, gdy nagle ktoś zaczął walić do drzwi, poprosiłam Ino żeby poszła otworzyć, gdyby o nas pytali żeby powiedziała że nas nie ma, ja i Naruto w tym czasie poszliśmy do łazienki, nie zapalaliśmy światła, tylko weszliśmy do środka i się zakluczyliśmy od środka. Gdy Ino otworzyła drzwi od razu po głosie rozpoznałam że to Itachi, on spytał „czy jest tu Sakura” Po chwili Ino odpowiedziała „nie ma, a co?” Wtedy Itachi spytał „a wiesz gdzie mieszka?” Ino odpowiedziała „nie, nie wiem” Wtedy Itachi poszedł gdzie indziej, Ino zamknęła drzwi i poszła do kuchni, wtedy ja i Naruto wyszliśmy z łazienki i poszliśmy do kuchni. W tedy Ino zapytała :
- Sakura co ty zrobiłaś?? Czego on od ciebie chciał?
- Chodzi o to że nic nie zrobiłam, a ten gość uwziął się na mnie, nawet nie wiem dlaczego
- To bardzo ciekawe
- Gdzie ty mieszkasz?
- Obok was
- Co? A kto jest w domu
- Tylko moja mama, o nie ona może powiedzieć, że ja cie znam i przyszłam tu
- Oby nic nie powiedziała
- Nie powie, chyba, a Sakura ja muszę już iść, obiecałam dla mamy że zaraz wrócę
- Czekaj Ino na razie nie idź, a jeśli on jest u ciebie, i cie zobaczy to co wtedy?
- Dobra zostanę tu jeszcze na godzinę potem pójdę
- Dobra, dzięki Ino
- W końcu od czego ma się koleżanki ^^
- No ^^
Przez całą godzinę rozmawiałam z Ino o ciuchach i chłopakach, a Naruto siedział i słuchał o czym gadamy, kiedy Ino miała już wyjść, zerknęła przez dziurkę czy nikogo nie ma, nikogo nie było widać więc poszła, jak już wyszła i zamknęła drzwi, Naruto zakluczył drzwi, ja zerknęłam przez dziurkę, czy Ino nikogo nie spotka, niestety spotkała Itachiego, nie słyszałam o czym mówili, ale najwyraźniej Itachi był zdziwiony że ona poszła do do siebie, a nie tam gdzie ją wcześniej spotkał. Itachi podszedł do drzwi i pociągnął za klamkę, chciał otworzyć drzwi, ale na szczęście Naruto je zakluczył od razu jak Ino wyszła, więc Itachi nie otworzył drzwi. Itachi odszedł od drzwi i poszedł gdzieś, kamień spadł nam z serca. Poszliśmy do kuchni posprzątać, Naruto zrobił kanapki, a ja zagrzałam wodę i poszłam do pokoju, zauważyłam że jest nowy liścik, więc go podniosłam i przeczytałam:
„Sakura chciałam cię poinformować, że oni szukają w różnych godzinach, teraz szukają cię od 4 z rana do 15 i od 16 do 22. I szukają po dwie osoby w jednym miejscu, czy nawet trzy. To tyle, jak coś nowego będzie to napiszę”
Postanowiłam odpisać do Konan. Napisałam tak :
„Droga Konan dziś widziałam Itachiego, był w moim bloku, mam nadzieję że się nie zorientował że tu jesteśmy, bo to nie będzie za dobrze i tak jest źle teraz bo zmienili czas poszukiwań, nie dość że tak wcześnie zaczynają to jeszcze po kilka osób w jednym miejscu, mam nadzieję że nas nie znajdą. To chyba tyle, informuj mnie kto, gdzie idzie. Dzięki że mnie o wszystkim informujesz, jesteś prawdziwą przyjaciółką. Tyle Pa pa”
Wyrzuciłam liścik przez okno i usiadłam na łóżko, Naruto przyniósł kanapki i herbaty, wzięłam jedną kanapkę, usiadłam i zjadłam ją, potem dopiero wzięłam herbatę i zaczęłam ją pić. Gdy już wypiliśmy herbaty, poprosiłam Naruto aby poszedł do sklepu kupić, bułeczki, chleb, masło i mleko. Naruto wziął pieniądze i od razu poszedł do sklepu. Dosyć długo go nie było, a przecież sklep był blisko. Postanowiłam pójść i go poszukać, gdy wyszłam, nie zakluczyłam drzwi, bo Naruto miał klucze. Gdy wyszłam na ulicę, wypatrywałam Naruto, nigdzie go nie było widać, więc chodziłam po sklepach, też go nie znalazłam, zaczęłam się bać że coś mu się stało, albo Itachi go znalazł. Miałam straszne myśli związane z tym co mogło się stać dla Naruto. Przez godzinę go szukałam, ale nie mogłam znaleźć, więc poszłam do domu. Gdy już byłam na korytarzu, zauważyłam że drzwi są otwarte, zaczęłam się bać, ale szłam w stronę drzwi, bardzo powoli, starałam się cicho oddychać, ale nie mogłam, z każdym krokiem serce waliło mi mocniej, doszłam do drzwi, weszłam do środka, zostawiłam otwarte drzwi, w razie ucieczki. Nikogo nie było, ale został jeszcze jeden pokój, pokój w którym spałam, otworzyłam drzwi, ale nikogo nie było, weszłam do środka, podeszłam do łóżka, miałam już siadać kiedy ktoś mocno trzasnął drzwiami. Gdy się odwróciłam, okazało się że to Deidara, stanął przed drzwiami i przez chwilę wpatrywał się we mnie, nic nie mówił, dosłownie mnie zamurowało stałam w bezruchu, myśląc co zrobić „uciec, a może lepiej zaatakować, nie wiem czy on też jest zły” W końcu Deidara powiedział :
- Wracamy do bazy
- Nie!
- Wracamy, albo idziesz dobrowolnie, albo użyję siły
- Nie chcę wracać
- No i?
- Po prostu nie, nie chcę się spotkać z Itachim
- Dlaczego?
- Nie wiem dla czego, ale Itachi nie chciał mnie wpuścić do bazy, potem mnie zaatakował, więc uciekłam. Nie chcę wracać
- Ale musisz
- Dlaczego
- Wszyscy myślą że nas zdradziłaś
- Nigdy bym tego nie zrobiła
- Więc czemu nie wrócisz?
- Boję się Itachiego
- Nic ci nie zrobi
- Skąd wiesz?
- Bo wiem, choć
- Nie. Nie mogę... a gdzie jest Naruto
- On, nie wiem
- Nie ma go, gdzieś zniknął
- Sakura, choć
- Nie. Możesz, wrócisz i powiesz że mnie nie znalazłeś
- Nie umiem kłamać
- Ale... No dobra, ale zostawię karteczkę dla Naruto
- Dobra
„Drogi Naruto, wróciłam do Akatsuki, nie sądzę abyśmy się kiedykolwiek zobaczyli, spotkajmy się dziś o 20 w lesie, tam gdzie widziałeś mnie ostatnim razem z Itachim”
Poszłam się przebrałam w struj Akatsuki i poszłam do Deidary, który czekał na ulicy.
- Dobra idziemy
- Chyba lecimy, wchodź
- Dobra
Weszłam na Ptaka i polecieliśmy do bazy, w trakcie lotu, rozglądałam się, czy nigdzie nie ma Naruto, ale go nie widziałam, byłam bardzo smutna, nawet poleciało kilka łez, miałam schyloną głowę aby Deidara nic nie zauważył. Gdy już dolecieliśmy, zeskoczyłam z ptaka i szłam za Deidarą, poszliśmy do lidera, który zwołał wszystkich na zebranie, ja czekałam w pokoju lidera, w końcu lider przyszedł po mnie i kazał iść za nim. Poszłam za nim, poszliśmy do salonu, byli wszyscy z wyjątkiem Itachiego, „pewnie nadal mnie szukał”. Lider stanął przy krześle, a ja obok niego i powiedział :
- Deidara znalazł Sakurę, która wróciła dobrowolnie, już nie musicie jej szukać, a i przekażcie dla Itachiego że już wróciła, no i to wszystko
- Tylko tyle? Nie będzie żadnej kary, a ni nic??
- Nie, a chcesz jakoś karę?
- Nie... Tylko tak pytam
- No, a i możesz iść do swojego pokoju
- Dzięki
Poszłam do siebie, gdy weszłam wszystko wyglądało jak dawniej, no może prawie wszystko. Usiadłam na łóżko, po czym się położyłam, leżałam i leżałam, nudziłam się nie miałam co robić, tak się nudziłam że zasnęłam.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:


3 komentarzy
Następne 1 Poprzednie

sasuke-and-sakura sasuke-and-sakuraponiedziałek, 13.października.2008, 23:17
82.210.160.58

U mnie pojawiła się nowa notka.
Zapraszam na rozdział 14
Borsuczek

sasuke-naruto-sakura sasuke-naruto-sakura.mylog.plśroda, 15.października.2008, 17:42
193.239.127.200

--Jakoś dziwnie się czułam, z tego co wiem już trzeci raz prosiłam o to aby odpuścił, mam nadzieję że ostatni. Nie chcę więcej prosić go o to aby oszczędził kogoś, możliwe że następnym razem nie odpuści i zrobi co chce. Ciekawe czy Naruto będzie czekał przed wejściem do wioski oby czekał, nie mam zamiaru go szukać, z resztą i tak mam dużo kłopotów, to jeszcze mogę go wpakować do grobu, oby Itachi o niczym się nie dowiedział, bo będzie źle ze mną i z Naruto--

Po pierwsze: Zauważyłam, że od początku tego rozdziału cały czas są powtórzenia. Też nieraz mam z tym problem, ale wtedy zdanie nie brzmi za dobrze. Jak piszę wypracowania z polskiego pani też czasami zwraca mi na to uwagę, mimo tego, że powtórzę wyraz tylko raz.
To zdanie, które zacytowałam powyżej jest za długie. Powinnaś zrobić z niego dwa lub trzy oddzielne zdania.
--nie mówiłam dla niej co się stało-- powinno być nie mówiłam jej, co się stało.
--i się zakluczył,-- - zamknął drzwi od środka.
Fajnie wymyśliłaś z tym samolotem ;D
--nie sądzę abyśmy się kiedykolwiek zobaczyli, spotkajmy się dziś o 20 w lesie-- trochę bezsensu. Napisałaś najpierw, że się nie zobaczą, a później, żeby spotkali się w jakimś tam miejscu xP
Ogólnie rozdział spoko ;)  Długa notka, dużo akcji ;>
Czekam na kolejny rozdział.
P.S Mogłabyś zmienić kolor czcionki css? Bo jak piszę to nie widzę błędów i muszę zaznaczać tekst.
Pozdrawiam.
Megami.

piątek, 17.października.2008, 15:40
Adres ukryty

Witam. Regulamin znajduje się w księdze gości, gdzie też i powinno zamieszczać się zgłoszenia do oceny.
Bardzo proszę zastosować się do regulaminu i jeszcze raz się zgłosić.




Szablon zrobila haruno--sakura Jesli ktos chce abym zrobila szablon prosze pisac Do mnie< Jesli znajdzie sie autor rysunku, prosze mnie poinformowac

Ohajo!



Jestes osoba odwiedzajaca ten blog

Ksiega gocci
Księga gości
Dodaj wpis do księgi

O mnie
Mój Profil

O mnie



Dodaj do ulubionych
Podlinkuj

Linki



Ulubione
Mangowe Szablonysakurciaasasusakusasuke-naruto-sakuraaszablonsasuke-and-sakuralost-in-the-darknessharuno--sakura




Sondy
Oceń mój blog ;)
5 - super
4 - bardzo dobry
3 - taki sobie
2 - hmm... marny
1 - lepiej zamknąć!
Co zmienić w blogu?
Wszystko
Szablon
Kolory
Czcionke
Obrazek
Muzykę
Bloga!
Chyba nic
Może być
Jest OK


Kluby


Kategorie
brak kategorii (10)
wszystkie (10)



Archiwum
2008
wrzesień (3)
październik (3)

2009
marzec (2)
maj (2)



Notki
część 5 : dziwny zbieg okoliczności. (1)część 6 : przeciesz jesteśmy w jednej dróżyn (1)pierwsza notka xp (1)przepraszm (1)

Szablon zrobila haruno--sakura Jesli ktos chce abym zrobila szablon prosze pisac Do mnie< Jesli znajdzie sie autor rysunku, prosze mnie poinformowac




Linki




Podlinkowane strony
Mangowe Szablonysakurciaasasusakusasuke-naruto-sakuraaszablonsasuke-and-sakuralost-in-the-darknessharuno--sakura

Ulubieni
anikosakurciaavampirecryanqsia