Powrót

Część 2. Czemu kłamiesz??

niedziela, 5.października.2008, 11:16
Szybko wyszliśmy tylnym wejściem, Deidara zrobił z gliny jakiegoś ptaka, ożywił go i polecieliśmy do Naruto.
- O tam jest pa
- Pa
Skoczyłam z ptaka i pobiegłam do Naruto, jak go zobaczyłam szybko chwyciłam go za ramię i pobiegłam z nim do wioski.
- Później ci wszystko powiem
Byliśmy już blisko wioski, kiedy jak na złość spotkaliśmy na swojej drodze Tobiego. Nie wiedziałam co zrobić biec w drugą stronę i dać się złapać dla Peina, czy biec prosto na Tobiego i ominąć go w ostatniej chwili. Jednak pobiegłam prosto na Tobiego i ominęłam go w ostatniej chwili i krzyknęłam:
- Przepraszam Tobi
Biegliśmy co sił w nogach ale to nie był koniec kłopotów. Stało się to czego najbardziej się obawiałam Pein znalazł nas. Nie mogłam pozwolić żeby zabili Naruto więc stanęłam do walki z Peinem(Liderem)
- Naruto biegnij do wioski, nic mi nie będzie i nie wracaj tu rozumiesz?
- Wrócę
- Nie wracaj, teraz ocaliłam ci życie, następnym razem cię zabiję
Naruto biegł w stronę wioski, więcej nie wiem co się z nim stało. Mnie czekała walka z Peinem. Przygotowałam się, już miałam go atakować kiedy Pein zaczął się śmiać.
- Czego się śmiejesz?
- Z ciebie
- Niby czemu?
- Dałaś się nabrać
- Co? Kto to wymyślił?
- Ja, Deidara i Tobi
- Po co?
- Wiedzieliśmy że go uratujesz, nawet za cenę życia
- No i? To głupi żart idę, nie sądzę abym wróciła na noc, jutro może wrócę.
- Czekaj
Ale nie słuchałam Peina poszłam w głąb lasu. „Ciekawe czy Itachi też brał w tym udział, pewnie tak” Robiło się ciemno, więc weszłam na drzewo, wypatrywałam jakiegoś miłego, odosobnionego miejsca gdzie nikt nie przyjdzie, Rozejrzałam się dookoła, ale nic nie znalazłam same drzewa, dalej szłam, raczej skakałam przeskakiwałam z jednej korony drzewa na drugą, nagle zauważyłam jakoś ładną górę, zaczęłam szybciej skakać. Chyba ktoś był pode mną bo usłyszałam jakieś głosy, ale zignorowałam to. Gdy już wskoczyłam na górę usiadłam nad przepaścią. Miło było popatrzeć prosto w przepaść, mogłam pozbyć się wszystkich moich smutków i wszystkich niemiłych chwil. Nie mogłam przestać myśleć o mnie i Itachim co między nami zaszło. Z jednej strony to było miłe, ale z drugiej to troszkę było mi głupio jeszcze na dodatek Deidara to widział. Na pewno wszystkim opowie o tym co się stało, oby nikomu o tym nie mówił. Tu gdzie byłam był ładny widok na morze, może kiedyś tak pójdę popływać, ale może nie wiem czy będę miała czas. Nagle ktoś popchnął mnie prosto w przepaść myślałam że spadnę, ale złapałam się wystającego odłamka skały, spojrzałam w górę, ale nikogo nie było widać.
- Sakura?
- Sasuke?
- Co tu robisz i czemu jesteś w tym stroju?
- Pomóż mi wejść to ci powiem
Sasuke chwycił mnie za rękę i wciągnął na górę. Niestety zjawił się Itachi. Jak Itachi zobaczył że Sasuke trzyma mnie za rękę był naprawdę wściekły.
- Itachi to nie to co myślisz, z resztą nie muszę ci się tłumaczyć
- Jasne, dlatego nie wróciłaś, miałaś się spotkać z Sasuke tak?
- Nie to nie tak, przyszłam tu pomyśleć o tym co się stało, wpadłam do przepaści, trzymałam się małego odłamka kiedy Sasuke się zjawił i pomógł mi wyjść, potem ty się zjawiłeś
- To co tu robił Sasuke?
- Nie wiem, Itachi chodź idziemy stąd
- Nie, będę walczył z Sasuke
- Itachi nie, on jest teraz silny, jeszcze zginiesz
- Ja nie zginę, on tak
- Itachi, proszę cię, jeśli nie odpuścisz zrobię coś bardzo głupiego
- Jasne
Itachi skoczył w stronę Sasuke miał już go atakować, kiedy ja powiedziałam :
- Nie myliłam się pocałunek był udawany, żegnaj
Skoczyłam z kanionu prosto w przepaść. Myśląc o tym co stracę i kogo. Już miałam uderzyć w ziemię kiedy Itachi złapał mnie w ostatniej chwili i pocałował prosto w usta.
- Itachi
- Tak?
- Choć za mną
Pobiegłam w stronę gdzie słyszałam głosy. Itachi biegł tuż za mną. Zatrzymałam się.
- Itachi patrz. Oni tu byli
- Skąd wiesz?
- Jak szłam w stronę góry, słyszałam głosy tu, myliłam się jednak ktoś tu był
- Orochimaru – powiedzieliśmy razem
- Znasz go? - też razem
- Czekaj, powiedz pierwszy skąd go znasz
- On kiedyś był z nami, ale odszedł, a ty skąd go znasz?
- Kiedyś na jednym teście w terenie spotkałam go, on ugryzł Sasuke. Teraz Sasuke ma jakiś znak.
- Dobra wracajmy bo jeszcze nas zauważą, a z resztą jutro trening
- Dobra
Gdy biegliśmy w stronę bazy, coś wbiło mi się w plecy, nie mówiłam nic dla Itachiego, bo nie chciałam go martwić. Całą drogę nic nie mówiliśmy. Gdy dobiegliśmy poszłam od razu do pokoju Konan. Powiedziałam dla niej o tym że coś wbiło mi się w plecy powiedziała że to zatruta szpilka. Dała mi jakieś lekarstwo nie wiem czy dobre okaże się jutro. Poszłam do siebie do pokoju i położyłam się spać, szybko zasnęłam.
Następnego dnia, jak tylko się obudziła, od razu się przebrałam i poszłam do salonu, było zebranie, a nikt nie chciał mnie budzić więc sami postanowili wszystko omówić. Nie wie czemu ale jakoś dziwnie na mnie patrzyli zerkali to raz na mnie, a raz na Itachiego, naprawdę nie wiedziałam o co im chodzi, w końcu Deidara nie wytrzymał i krzyknął :
- Sakura i Itachi całowali się!!!
- CO!? - Wrzasnęłam - ja z nikim się nie całowałam, jestem tu dopiero drugi dzień i nie całowałam Itachiego!!!!
- Jak to nie?? widziałem na własne oczy
- Niby jak przecież bym pamiętała – nagle zaczęły mi strasznie boleć plecy - Aaa, moje plecy, ał
- Co się stało?? - podbiegł Itachi i spytał
- Nie wiem, zostaw mnie! - krzyknęłam i odsunęłam się od Itachiego
- O co ci chodzi?
O nic, oni gadają że cię całowałam, a to stek bzdur, przecież jestem tu dopiero 2 dni
- Jesteś tu już 4 dni. Czy o czymś nie wiem??
- No dobra powiem, ona wczoraj do mnie przyszła mówiło co się stało i mówiła też że ma coś w plecach to była jakaś szpilka dałam jej lekarstwo, mówiła żeby ci tego nie mówić – powiedziała Konan
- Co?... Pewnie wczoraj nas zauważyli Orochimaru i jego banda. Oni specjalizują się w tym robią zatrute strzały, one kasują pamięć, najwyraźniej twoje lekarstwo pomogło, ale nie zupełnie, mogłaś mi powiedzieć o tym Konan, teraz ona nie pamięta nic z dwóch dni
-Przepraszam, skąd miałam wiedzieć nie powiedziała mi o spotkaniu z Orochimaru
- Teraz to już nie ważne. Stało się.
Przez dłuższą chwilę zastanawiałam się, czy oni nie kłamią, może to był głupi żart czy coś w tym stylu. Ale to nie był żart to było naprawdę, bałam się wyjść z bazy jeszcze coś złego się stanie. Ale nie mogłam pokazać że się boję wiec powiedziałam :
- Idziemy na trening Itachi?
- Ee... - nie wiedział co powiedzieć – Dobra choć, idziemy na trening
- Dobra, koniec zebrania wszyscy do swoich zajęć – powiedział Lider
Szliśmy schodami w duł, potem przez las, długo szliśmy omijając różne zwierzęta, większość uciekała przed nami, ale niektóre szły w naszą stronę, najwyraźniej nie bały się, ja chciałam je pogłaskać, ale Itachi je straszył, wystarczyło że powie „bu”, a te już uciekały, zanim doszliśmy do naszego miejsca gdzie ćwiczyliśmy, usłyszałam jak ktoś cichutko mówi „Sakura, Sakura podejdź tu, tu jestem tu, tak tu choć”. Nie wiedziałam kto to, ale podeszłam, powiedziałam dla Itachiego że zaraz wrócę muszę coś zrobić. Szłam powoli w stronę głosu, głos był coraz głośniejszy, w końcu doszłam do drzewa, za drzewem stał Naruto.
- Co ty tu robi...
Naruto zakrył mi usta i kazał iść za nim. Nie wiedziałam o co chodzi, a Naruto nie chciał tez nic powiedzieć, ale poszłam za nim, jakiś czas później doszliśmy do wioski, nie wiedziałam po co tam idziemy, w końcu Naruto się odezwał.
- Choć ze mną idziemy do Kakashiego
- Niby po co?
- Zobaczysz jak dojdziemy
- Nie chcę iść!
- Musisz to ważne
- Tak ważne żeby opuścić trening”pewnie Itachi się niecierpliwi”
- Tak, choć
- Dobra, ale długo nie pobędę
- Dobra to długo nie zajmie
Szliśmy przez sam środek wioski, wszyscy na mnie patrzyli tak jakby się mnie bali, a przecież nic złego nie zrobiłam, „zrobiłam?”
- Czemu wszyscy tak dziwnie na mnie patrzą??
- Nie wiesz? Przecież masz na sobie struj Akatsuki. Wszyscy się ich boją
- No i o z tego, że mam ten struj to nie znaczy że jestem taka zła
- Kto wie, a i przepraszam za to co się ostatnio stało
- Niby co się stało??
- Chciałem zabić Itachiego, ale ty wyskoczyłaś i trafiłem cię kunajem obok serca
- Jasne, a z resztą z tego co wiem ja nie pamiętam ostatnich dwóch czy trzech dni
- Dlaczego?
- Nie wiem, ponoć jakaś zatruta szpilka od sługusa Orochimaru wbiła mi się w plecy, dostałam jakiś lek, ale nie całkiem mi pomógł
- Więc nie pamiętasz tego co ci zrobiłem?
- Nie pamiętałam, ale dzięki że przypomniałeś
- Kurcze, o już jesteśmy
Kakashi stał jak słup, czytając swoją książkę. Jak zobaczył że jestem odłożył książkę i powiedział.
- O w końcu jesteś
- Jak to w końcu??
- Naruto dwa dni temu poszedł po ciebie i opowiedział mi co się stało
- No i?? Po co tu przyszłam?
- Chodzi o to, z kim się zadajesz
- Co cie to obchodzi??
- Dużo, w końcu to cały czas byłaś w mojej drużynie, a teraz jesteś z Itachim?? Przecież on chciał przepraszam chce zabić Sasuke
- No i co z tego, Sasuke mnie nie obchodzi
- Co? Od kiedy
- Od kiedy odeszłam
- Najpierw odszedł Sasuke, teraz ty, może jeszcze odejdzie Naruto
- Dobrze by było
- Więc tak?
- Chyba, a ja spadam mam trening i tak się spóźniłam i to sporo
- Po co tam idziesz, to nie jest dobre miejsce dla ciebie
- Co cie to interesuje, podoba mi się tam i tam zostanę
- To nie...
- O Itachi, skąd wiedziałeś gdzie mnie szukać
- Ma się ten zmysł
- Itachi Uchiha – powiedział Kakashi
- Kakashi Hatake, co za miłe spotkanie - Powiedział Itachi
- I wzajemnie
- Itachi idziemy choć
- Poczekaj, zajmę się nimi, skrócę ich życie
- Nie, choć nie szukam kłopotów, a ty tym bardziej
- Niestety, ale musimy was opuścić co za szkoda, co nie Kakashi?
- Wielka
- Sakura zostań z nami – powiedział Naruto
- Nie mogę
- Ależ możesz, nie jesteś ich własnością
- Nie jestem – podskoczyłam do Naruto i wyszeptałam – spotkamy się przed wejściem do wioski dziś o 18. Spadam
- Spadamy Sakura
- Dobra
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:


3 komentarzy
Następne 1 Poprzednie

Karola Karola.mylog.plniedziela, 5.października.2008, 16:12
89.78.198.114

Wiec jestem pierwsza... Hmm.. Notka byla spoko. Jak zawsze wiele sie dzieje. Mam kilka uwag. Sadze Sakura jest za malo uczuciowa. Kochala wkoncu Sasuke . tak latwo nie jest zapomniec o ukochanej osobie, napewno wiem to z wlasnego dosiwadczenia.  Zawsze wybuchala placzem i lubila z kazda chwila bardziej Naruto. Nie pyskowala nigdy Kakashiego i nie lubila Itachiego a wrecz nienawidzila. Sadze ze ja chyba zwyczajnie  przyzwyczailam saie do takiej Sakury. Moze twoja Haruno ma byc inna. Mysle ze niedlugo sie  przywyczaje do wrednej i bezuczuciowej rozowowlosej daj mi tylko troche czasu.. moze sie zmeinia moje poglady, albo twoja Sakura xD. Atak jest spokok. Podobal mi sie pomysl z ta zatruta szpilka. Iczekam oczywisie na nowa notke i prosze o przeczytanie mojej :P 

sasuke-naruto-sakura sasuke-naruto-sakuraponiedziałek, 6.października.2008, 11:11
193.239.127.200

Nie wracaj, teraz ocaliłam ci życie, następnym razem cię zabiję --Strasznie spodobało mi się to zdanie xDD Ale Pein, Deidara i Madara wredni xP Jejku ^^ Żeby tak sobie zażartować z Sakury?
--Tu gdzie byłam był ładny widok na morze, może kiedyś tak pójdę popływać, ale może nie wiem czy będę miała czas.-- Nie podoba mi się to zdanie. Takie nie poprawne. Mogłabyś napisać np -- Z tego miejsca był niesamowity widok na morze. Chciałabym tu kiedyś popływać, nie wiem jednak czy znajdę na to czas. --
--nie mówiłam nic dla Itachiego--
Powinno być --Nie mówiłam nic Itachiemu. Na końcu, gdzie jest dialog mogłaś napisać, kto co mówi, bo nie zawsze można sie domyślić ^^
Ogólnie rozdział fajny. Błędów ortograficznych jest o wiele mniej. Jedynie niektóre zdania nie są poprawne. Powinnaś popracować nad składnią zdań. To by było na tyle ;) Pozdrawiam Cię serdecznie. Czekam na kolejny rozdział.

Megami! ;*

lost-in-the-daarkness lost-in-the-daarkness.mylog.plponiedziałek, 6.października.2008, 17:49
193.239.127.200

U mnie nowy rozdział.
Zapraszam ;*




Szablon zrobila haruno--sakura Jesli ktos chce abym zrobila szablon prosze pisac Do mnie< Jesli znajdzie sie autor rysunku, prosze mnie poinformowac

Ohajo!



Jestes osoba odwiedzajaca ten blog

Ksiega gocci
Księga gości
Dodaj wpis do księgi

O mnie
Mój Profil

O mnie



Dodaj do ulubionych
Podlinkuj

Linki



Ulubione
Mangowe Szablonysakurciaasasusakusasuke-naruto-sakuraaszablonsasuke-and-sakuralost-in-the-darknessharuno--sakura




Sondy
Oceń mój blog ;)
5 - super
4 - bardzo dobry
3 - taki sobie
2 - hmm... marny
1 - lepiej zamknąć!
Co zmienić w blogu?
Wszystko
Szablon
Kolory
Czcionke
Obrazek
Muzykę
Bloga!
Chyba nic
Może być
Jest OK


Kluby


Kategorie
brak kategorii (10)
wszystkie (10)



Archiwum
2008
wrzesień (3)
październik (3)

2009
marzec (2)
maj (2)



Notki
część 5 : dziwny zbieg okoliczności. (1)część 6 : przeciesz jesteśmy w jednej dróżyn (1)pierwsza notka xp (1)przepraszm (1)

Szablon zrobila haruno--sakura Jesli ktos chce abym zrobila szablon prosze pisac Do mnie< Jesli znajdzie sie autor rysunku, prosze mnie poinformowac




Linki




Podlinkowane strony
Mangowe Szablonysakurciaasasusakusasuke-naruto-sakuraaszablonsasuke-and-sakuralost-in-the-darknessharuno--sakura

Ulubieni
anikosakurciaavampirecryanqsia